Szłam razem z przyjaciółką już od dłuższego czasu. Słońce zachodziło. Piki nie chodziła tak często i długo jak ja, więc bardzo pragnęła odpoczynku. Postanowiłam nazbierać chrustu, bo trzeba było rozpalić ognisko. Szukałam patyków nadających się dla myszy przez piętnaście minut. Gdy wróciłam z poszukiwań Piki nie było!!! Wołałam ją, ale odpowiadała mi cisza. Postanowiłam wywęszyć ją. Po kilku sekundach wąchania poczułam koty i Piki!!!
Już myślałam, że ją zjadły, ale przecież na ziemi nie było śladu krwi, a zapach mojej przyjaciułki i kota ciągną się dalej. Gdyby kot ją zjadł, to czuć by było samego kota. Zatem udałam się za zapachem obu zwierząt. Doprowadził mnie on do małej opuszczonej chateczki. Zajrzałam do niej. Przestraszyłam się, bo w domku stał wielki gar, obok niego księga z przepisami, nad garem wisiało całe mnóstwo myszy przywiązanych do siebie liną, a wśród nich Piki!!! Ale najgorsze było to, co mówła kotka do innych kotów : Moje kochane bezdomne koty, ja, wasza przywódczyni ogłaszam wielką ucztę, bo dziś skończyło się polowanie na myszy, które zostaną wżucone żywcem do gorącej, gotującej się zupy! Wszyscy wreszcie zaspokoimy głód! Byłam przerażona! Te myszy i Piki miały zginąć!!!? Nie mogłam do tego dopuścić! Kotka coś jeszcze mówiła, a ja skradałam się do gara, musiałam sprawdzić, czy jest już w nim zupa. Na szczęście był pusty. Miałam zamiar przegryść linę i wszystkie myszy miały spaść do gara. Nie ma w nim zupy, więc nic by im się nie stało. Ale uświadomiłam sobie, że koty zaraz miały przyrządzić te
biedne myszy. Dlatego musiałam najpierw przeszkodzić kotom w gotowaniu. Popatrzyłam do okoła i mój wzrok padł na księgę kucharską. Weszłam do niej i wydarłam kartkę z przepisem na zupę myszową, później zjadłam tę kartkę. Wyszłam z książki i schowałam się za garem. Tak jak się spodziewałam koty sięgnęły po przepis, a gdy odkryły, że brakuje w nim kartki, to zaczęły jej szukać i zrobiło się zamieszanie, w którym mogłam spokojnie uwolnić inne myszy. Specjalnie wyrwałam pierwszą stronę, aby myszy nie zdążyły wylądować w zupie. Uczepiłam się kawałków starych desek i po chwili mogłam gryźć linę. Jednak przeoczyłam jedną ważną rzecz: gdy myszy spadną, to zrobią chałas, a koty go usłuszą, a do tego zwierzątka się połamią! Nie wiedziałam co mogę zrobić. Pomyślałam i... wymyśliłam. Zwróciłam się do innych myszy: Zaraz was wszystkie uwolnię, ale nie możecie tak po prostu spaść. Musicie najpierw ( zanim was uwolnię ) chwycić się za ręce, potem postaracie się wszystkie po kolei, tak jak się trzymałyście za ręce usiąść sobie na barana. Będziecie wtedy tworzyć wieżę. Po kolei jedna po drugiej od dołu będzie się odłącza od reszty i będzie szła na drugi koniec gara. Zrozumiałe? - wszystkie myszy patrzyły na mnie ze zdziwieniem. Piki odpowiedziała: Zrozumiałe. Wszystkie myszy zrobiły co kazałam, a sama zeszłam na dół i wskoczyłam do gara, aby je asekurować. Nagle kotka przywódczyni się odezwała: no nic, skoro nigdzie nie ma tej strony, to musimy się domyślić co było na niej napisane. Niespodziewanie zajrzała do gara. Wszystkie myszy i mnie zparaliżowało. Ale stało się coś jeszcze bardziej niespodziewanego: Kotka żuciła się do ucieczki. Każdy kot chciał zobaczyć co jest w garze i każdy uciekał!! W końcu nie było widać ani jednego kota. Chociaż nie, w kącie siedział jeden związany kot.
- Panta! - zawołała Piki gdy wszystkie myszy zaczęły się roschodzić. - Panta? To jest ta lubiąca myszy kotka?
wtorek, 15 sierpnia 2017
Moja książka pt. ,,Czar Czerwieni" rozdział 4
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Etykiety
😿
(1)
Alicja
(1)
Anglia
(1)
Aquarium
(2)
atrakcje
(2)
auto
(1)
babcia
(1)
babeszjoza
(1)
bałwan
(1)
Baran
(2)
Baranek
(2)
basen
(2)
Baśniobór
(1)
Bigben
(2)
boa dusiciel
(1)
brat
(1)
budzik
(1)
chatka
(1)
choinka
(1)
choroba
(1)
ciasto
(1)
ciemność
(1)
coś dziwnego
(1)
CzarCzerwieni
(5)
czarna pantera
(1)
czarne pantery
(1)
czary
(3)
czerwień
(3)
czerwony
(3)
deszcz
(1)
Dino
(1)
DIY
(2)
domek
(1)
dwa dni
(1)
dwudniowa wycieczka
(4)
dziadek
(1)
dzikie zwierzęta
(1)
dzwoneczek
(1)
film
(2)
filmiki
(1)
filmy
(2)
Flying Tiger
(1)
fotel
(1)
fotele
(1)
gad
(1)
godzina
(1)
gość
(1)
góry
(4)
Góry Świętokrzyskie
(1)
guzik
(1)
guziki
(1)
hotel
(2)
impreza
(1)
insragram
(1)
kawa
(1)
kawa inka
(1)
kina
(1)
kino
(1)
komentarze
(1)
kot
(5)
koty
(7)
Kraków
(1)
króliczek
(1)
królik
(1)
kryminały
(1)
książka
(6)
książki
(1)
Lejdi
(1)
lisy
(1)
lodowisko
(1)
London
(1)
Londyn
(3)
lotnisko
(1)
łabędzie
(1)
łańcuch pokarmowy
(1)
łapka
(1)
łyżwy
(2)
majonez
(1)
Miedźno
(1)
miód
(1)
most
(1)
muzeum
(2)
muzeum zabawek
(1)
mysz
(5)
myszka
(3)
myszo-coś
(1)
myszy
(3)
nauka
(1)
nie mam czasu
(1)
o mnie
(1)
opowiadanie
(5)
opowieść
(3)
pantera
(1)
pantery
(1)
papuga
(2)
papugarnia
(1)
papugi
(1)
papupapi
(1)
piąte zwierzę
(1)
pierniki
(1)
pies
(3)
płotek
(1)
pływanie
(1)
popiersie
(1)
posąg
(1)
poszukiwana
(1)
prąd
(2)
prezenty
(1)
psy
(2)
ptak
(1)
ptaki
(1)
rowery
(1)
rozdział
(2)
samolot
(2)
sarny
(1)
siostra
(1)
skansen
(1)
sklep
(1)
Smok Wawelski
(1)
social media
(1)
sola
(1)
spacer
(1)
spanie
(1)
starodawni ludzie
(1)
StJanesPark
(1)
Stokrotka
(1)
stokrotki
(1)
szkoła
(2)
śmiertelna choroba
(1)
śmieszne chistoryjki
(2)
śmieszne zwierzęta
(3)
śnieg
(1)
świeczki
(2)
świnki morskie
(3)
targiksiążek
(1)
Tiger
(1)
Tigra
(5)
torebki
(1)
Toruń
(1)
Tygrys
(1)
urodziny
(2)
Vip
(1)
wakacje
(3)
warsztaty
(1)
wąż
(1)
wąż dusiciel
(1)
WC
(1)
weterynarz
(1)
wędrówki
(1)
więź
(1)
wiosna
(1)
woda
(1)
wycieczka
(4)
wyjazd
(1)
wyprawa
(1)
zabawki
(1)
zaginięcie
(1)
zające
(1)
zajęcia
(2)
zalew Tatar
(1)
zegar
(1)
zima
(1)
złamanie
(1)
zoo
(1)
zwierzę
(7)
zwierzęta
(16)
Archiwum
- kwietnia 2017 (11)
- maja 2017 (11)
- czerwca 2017 (6)
- lipca 2017 (6)
- sierpnia 2017 (4)
- września 2017 (3)
- października 2017 (5)
- listopada 2017 (2)
- grudnia 2017 (3)
- marca 2018 (1)
- stycznia 2019 (1)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz