Bardzo przepraszam, że tak długo nie pisałam na moim blogu, ale miałam ważny konkurs i nie miałam głowy do pisania bloga.
Dziś przedstawię wam dwa zwierzęta, moje dwie świnki morskie: Lorkę i Fili. Obie stoją pod różowym znakiem zapytania.
Lorka i Fili trafiły do mnie razem, czasem mi się wydaje, że są siostrami, ale nimi nie są. Fili jest czarno-szara, a Lorka kolorowa, jest pomarańczowa biała i czarna. Zaraz opowiem wam jak do mnie trafiły.
Kiedyś, gdy tata przyjechał odebrać mnie z zajęć teatralnych, spytał czy chciałabym mieć nowe dwie świnki morskie. Oczywiście się zgodziłam i biegałam po całej sali uradowana.🏃🏃🏃🏃🏃🏃🏃 Po zajęciach pojechaliśmy do dziadków, bo to właśnie w ich bloku mieszkała rodzina od której miałam wziąć Lorkę i Fili. Szybko poszłam do tej rodziny i dowiedziałam się, że chcą wydać świnki, bo pani ma na nie uczulenie. Spakowali wszystko co było związane ze świnkami i nawet pół grosza nie chcieli!💱 Świnki były przewożone w bardzo śmiesznych kontenerkach. Przed podróżą do domu dziadek powiedział mi, że spotkał pana w windzie i dowiedział się o świnkach, pan spytał dziadka, czy zna kogoś, kto je weźmie. Dziadek zadzwonił do nas, spytać się czy znamy kogoś takiego. Gdy wróciłam do domu, mama mi powiedziała, że chodziła za tatą, póki się nie zgodził.
Fili na początku miała na imię Tusia, ale nie podobało mi się, więc zmieniłam na Fili, a Lorka, to zawsze była Lorką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz