Wczoraj oglądałam filmy i zdjęcia sprzed kilku lat, gdy miałam tak około trzech, czterech lat. W jednym z tych filmów zdarzyła się taka sytuacja:
Mama woła: "Baranku, choć tu", na to ja mówię: "Mów na niego pies, a nie Baran!" Zaraz mama powiedziała: "Ale on ma na imię Baranek", a ja się drażnię: "Pies ma na imię i... Alicja, mów na niego Alicja!", potem ze złością zasłaniam mamie ekran i koniec filmu.
Mama woła: "Baranku, choć tu", na to ja mówię: "Mów na niego pies, a nie Baran!" Zaraz mama powiedziała: "Ale on ma na imię Baranek", a ja się drażnię: "Pies ma na imię i... Alicja, mów na niego Alicja!", potem ze złością zasłaniam mamie ekran i koniec filmu.
Moim zdaniem bardzo to jest śmieszne! Ha, ha, ha.!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz