-Chodź szybciej- wołała Piki. Okolica, którą biegłyśmy wydawała się znajoma.
Gdy dotarłyśmy do celu, zrozumiałam o co chodzi. Stałam przed starą małą chatką, z której wyglądał starszy pan z lekkim zarostem.
- Cześć Piki i czerwona myszko! - zawołał - Spodziewałem się was. Pikusia uprzedziła mnie, że przyjdziecie w twojej sprawie - powiedział do mnie gdy byłyśmy w środku. Wyszedł na chwilę i zaraz wrócił ze szklaną kulą.
- Przepowie mi pan przyszłość? - zapytałam zaciekawiona - Nie. Skoro słońce zrobiło cię czerwoną, to musisz pogadać z
Aniołem Słońca. - nie miałam pojęcia kto to taki, ale wkrótce się przekonałam. W kuli pojawiła się ognista sylwetka. Postać miała kształt anioła, ale składała się z ognia.
- Witaj Maro. Wiem o co chcesz zapytać ,,czemu jesteś czerwona i jak sprawić byś znów była szarobura". - ten koleś wydawał się mondralą - To poważna sprawa! Koty mnie łatwiej złapią! Uwież mi, bycie czerwoną się przydaje. Powiedz w jaki sposób ma mi się przydać! Nie powiem. Sama musisz to odkryć. Dlaczego? - spytałam - Bo jak ja ci powiem, to mi nie uwierzysz - odpowiedział. Ja jednak nie dawałam za wygraną, więc Anioł Słońca powiedział co zrobić: Za tydzień zaćmienie słońca, w zaćmienia zawsze schodzę na Ziemię w jedno konkretne miejsce, w okręg płomienny. To dzięki niemu słońce nie gaśnie podczas zaćmienia. Ale właściwie to też dzięki mnie, bo wtedy muszę zejść na dół. Nigdzie indziej i w innych dniach nie mogę schodzić, a aby cię odczarować muszę być blisko ciebie. Zaraz prześlę waszemu magowi mapę. Punkt startowy to właśnie jego chatka. - płomienna istota zniknęła z kuli.
- Oto wasza mapa - powiedział mag podając nam malutki i krótki patyczek z plastiku w jsnomorskim kolorze. Patyczek miał granatowe kółeczko. Mag wyjaśnił nam, że gdy my dotkniemy to kółeczko, to wyświetli się mapa do okręgu płomiennego. Pokazał nam też cyferki w prawym dolnym rogu. Pierwsze cyfry pokazywały który mamy dzień miesiąca, którego miesiąca i, którego roku. Natomiast drugie cyferki pokazywały to samo tylko, że to była data zaćmienia słońca i dorzucono jeszcze godzinę. Dziś był 5.07.2017r. Zaćmienie odbędzie się 12.07.2017r. o godzinie 07:21 rano.
Ruszyłam, ale Piki mnie zatrzymała: Mara, co robisz, do domu nie w tą stronę. Nie idziemy przecież do nory - powiedziałam - Oczywiście, że idziemy, musimy się spakować. - Wtedy uświadomiłam sobie, że faktycznie trzeba się spakować. Nie przyszło mi to do głowy. Od zawsze wędrowałam po świecie, ale nigdy nie zabieram ze sobą bagaży. Po prostu gdy się przenoszę z nory do nory, to nie potrzebuję niczego mieć ze sobą, wszystko jest na miejscu. Ale teraz nie szłyśmy do następnego domu, tylko na długą wyprawę, więc bagaż był konieczny.
Ja spakowałam dużo sera i jedną paczkę zapałek, bo będziemy robić ognisko, wzięłam koszyczek, na wszelki wypadek, w końcu po drodze mogłyśmy znaleźć jakieś grzyby. Piki wzięła to samo.
Z pełnymi plecakami pobiegłyśmy do chatki maga, aby wyruszyć w podróż.
sobota, 29 lipca 2017
Moja książka pt. ,,Czar Czerwieni" rozdział 3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Etykiety
😿
(1)
Alicja
(1)
Anglia
(1)
Aquarium
(2)
atrakcje
(2)
auto
(1)
babcia
(1)
babeszjoza
(1)
bałwan
(1)
Baran
(2)
Baranek
(2)
basen
(2)
Baśniobór
(1)
Bigben
(2)
boa dusiciel
(1)
brat
(1)
budzik
(1)
chatka
(1)
choinka
(1)
choroba
(1)
ciasto
(1)
ciemność
(1)
coś dziwnego
(1)
CzarCzerwieni
(5)
czarna pantera
(1)
czarne pantery
(1)
czary
(3)
czerwień
(3)
czerwony
(3)
deszcz
(1)
Dino
(1)
DIY
(2)
domek
(1)
dwa dni
(1)
dwudniowa wycieczka
(4)
dziadek
(1)
dzikie zwierzęta
(1)
dzwoneczek
(1)
film
(2)
filmiki
(1)
filmy
(2)
Flying Tiger
(1)
fotel
(1)
fotele
(1)
gad
(1)
godzina
(1)
gość
(1)
góry
(4)
Góry Świętokrzyskie
(1)
guzik
(1)
guziki
(1)
hotel
(2)
impreza
(1)
insragram
(1)
kawa
(1)
kawa inka
(1)
kina
(1)
kino
(1)
komentarze
(1)
kot
(5)
koty
(7)
Kraków
(1)
króliczek
(1)
królik
(1)
kryminały
(1)
książka
(6)
książki
(1)
Lejdi
(1)
lisy
(1)
lodowisko
(1)
London
(1)
Londyn
(3)
lotnisko
(1)
łabędzie
(1)
łańcuch pokarmowy
(1)
łapka
(1)
łyżwy
(2)
majonez
(1)
Miedźno
(1)
miód
(1)
most
(1)
muzeum
(2)
muzeum zabawek
(1)
mysz
(5)
myszka
(3)
myszo-coś
(1)
myszy
(3)
nauka
(1)
nie mam czasu
(1)
o mnie
(1)
opowiadanie
(5)
opowieść
(3)
pantera
(1)
pantery
(1)
papuga
(2)
papugarnia
(1)
papugi
(1)
papupapi
(1)
piąte zwierzę
(1)
pierniki
(1)
pies
(3)
płotek
(1)
pływanie
(1)
popiersie
(1)
posąg
(1)
poszukiwana
(1)
prąd
(2)
prezenty
(1)
psy
(2)
ptak
(1)
ptaki
(1)
rowery
(1)
rozdział
(2)
samolot
(2)
sarny
(1)
siostra
(1)
skansen
(1)
sklep
(1)
Smok Wawelski
(1)
social media
(1)
sola
(1)
spacer
(1)
spanie
(1)
starodawni ludzie
(1)
StJanesPark
(1)
Stokrotka
(1)
stokrotki
(1)
szkoła
(2)
śmiertelna choroba
(1)
śmieszne chistoryjki
(2)
śmieszne zwierzęta
(3)
śnieg
(1)
świeczki
(2)
świnki morskie
(3)
targiksiążek
(1)
Tiger
(1)
Tigra
(5)
torebki
(1)
Toruń
(1)
Tygrys
(1)
urodziny
(2)
Vip
(1)
wakacje
(3)
warsztaty
(1)
wąż
(1)
wąż dusiciel
(1)
WC
(1)
weterynarz
(1)
wędrówki
(1)
więź
(1)
wiosna
(1)
woda
(1)
wycieczka
(4)
wyjazd
(1)
wyprawa
(1)
zabawki
(1)
zaginięcie
(1)
zające
(1)
zajęcia
(2)
zalew Tatar
(1)
zegar
(1)
zima
(1)
złamanie
(1)
zoo
(1)
zwierzę
(7)
zwierzęta
(16)
Archiwum
- kwietnia 2017 (11)
- maja 2017 (11)
- czerwca 2017 (6)
- lipca 2017 (6)
- sierpnia 2017 (4)
- września 2017 (3)
- października 2017 (5)
- listopada 2017 (2)
- grudnia 2017 (3)
- marca 2018 (1)
- stycznia 2019 (1)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz