środa, 26 lipca 2017

Moja książka pt. ,,Czar Czerwieni" rozdział 2


                           ROZDZIAŁ 2

Tak, naprawdę byłam czerwona, nie przywidziało mi się! Ciekawi was czemu aż pobladłam? To dlatego, że zwierzęta, czyli między innymi KOTY widzą bardzo dobrze kolor właśnie czerwony!
-Będą mnie lepiej widzieć i prędzej czy później mnie jakiś zje!!! - krzyknęłam z przerażenia, tak, że Piki prawie ogłuchła! - Przepraszam, że tak krzyczę Piki, ale to przerażające! - znów krzyknęłm, ale ciszej niż ostatnio. - Nic nie szkodzi, wiem, że nie masz ochoty być zjedzona, po prostu to było za głośne, prawie nic nie słyszę!
- Ojej! - zmartwiłam się - musimy zdobyć aparat słuchowy dla ciebie!- powiedziałam to głośniej, bo chciałam, by przyjaciułka mnie usłyszała - Co to ten aparat słuchowy? - zapytała - To jest takie użądzenie, które wkłada się w uszy i się dzięki niemu lepiej słyszy! - Nie musimy po to iść, musimy ci pomóc odzyskać normalny kolor. - Znasz sposób!? - Mam teorię pierwszych kroków. - To super, ale musisz mnie słyszeć i z resztą innych też, a nikt nie będzie miał ochoty zdzierać dla ciebie gardła! Ja już tracę głos! - W końcu Piki dała się namówić. Chciała zejść po schodach na dół, ale ja ją powstrzymałam: Co robisz!? Przecież tymi schodami zejdziemy do nory, a na dole czeka na nas Ten kocur Tarf! No tak, ale jak inaczej? Chodź, pokażę ci! - Dobiegłam do samego końca dachu i zjechałam po rynnie na sam dół. Piki niepewnie zrobiła to samo. - Łał! Myślałam, że będzie strasznie, a to było super! - Pisnęła myszka. Pobiegłyśmy do najbliższego kiosku. Jednak w połowie drogi przypomniało mi się coś warznego: Przecież nie produkują aparatów słuchowych dla myszy! Nie?! To co my teraz zrobimy?! - zamartwiała się Piki. Wkrótce wymyśliła superową rzecz! - Zbierzemy wszystkie znajome myszy, przebierzemy się wszystkie razem za małą dziewczynkę, weźmiemy lalkę wielkości myszy i powiemy sprzedawcy, że lalka nie słyszy, dlatego potrzebuje mini aparat słuchowy, a w zamian wypędzimy mu szczury i myszy ze sklepu! Świetny pomysł! Ale skąd weźmiemy lalkę wielkości myszy!? - dopytywałam - Od właścicieli domu. - powiedziała Piki - A jak powiemy coś sprzedawcy?! Nie mówimy po polsku! Na to też mam sposób. Pójdziemy do pewnego maga mieszkającego w okolicy, on uwielbia myszy i umie z nimi rozmawiać. Poprosimy go o kilka zdań po polsku, takich zdań, byśmy mogły je wymówić kiedy będzie trzeba. Piki, jesteś genialna! - zawołałam. I tak jak mówił plan, zebrałyśmy wszystkie myszy z okolicy, poćwiczyliśmy przebieranie się w dziewczynkę, pożyczyliśmy lalkę małej córeczki właścicieli i poszłam z Piki do maga.
    
*                                      *                                     *

Weszłyśmy do malutkiej chateczki. W środku siedział starszy pan z lekkim zarostem. Przed nim stał stolik z pięknym, fioletowym obrusem.
- O, moja Pikusia! Dawno cię nie widziałem! A co to za czerwona mysz!?
Dzień dobry panu. - Piki opowiedziała mu o wszystkim. - Och, no dobrze, to jakie zdania chcecie!?

*                                  *                                         *

Przed kioskiem wszyscy się przebraliśmy, wzięliśmy laleczkę i weszliśmy do sklepu.
- Prosiem pana, ja bym chciała mini aparacik słuchowy, dla mojej lalecki. Wie pan, Tolcia nie słysy. Nie mam pieniendzy, bo rodzice nie dali, ale w zamian mogę wypędzic wszystkie ściury i myski! - powiedziałam - Oj dziewczyno, nie wypędzisz ich. Źróbmy tak: najpierw ja wypędzie gryzionie, a potem pan mi źrobi ten aparacik dla Tolci. Och, skoro tak nalegasz, to już je sobie wypędzaj. - Dziewczynka zagrała na flecie i nagle wszystkie poproszone przez nas gryzonie zamieszkujące ten kiosk stanęły obok dziewczynki i poszły sobie do sąsiedniego sklepu. - Niebywałe! Daj no mi tu tą Tolę, przyjdź jutro.
   Nazajutrz dziewczynka odebrała lalkę i aparat słuchowy. Na Piki pasował idealnie!
- No to pora postawić pierwsze kroki do odczarowania cię z czerwonej, na szaroburą! -  powiedziała myszka Piki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

😿 (1) Alicja (1) Anglia (1) Aquarium (2) atrakcje (2) auto (1) babcia (1) babeszjoza (1) bałwan (1) Baran (2) Baranek (2) basen (2) Baśniobór (1) Bigben (2) boa dusiciel (1) brat (1) budzik (1) chatka (1) choinka (1) choroba (1) ciasto (1) ciemność (1) coś dziwnego (1) CzarCzerwieni (5) czarna pantera (1) czarne pantery (1) czary (3) czerwień (3) czerwony (3) deszcz (1) Dino (1) DIY (2) domek (1) dwa dni (1) dwudniowa wycieczka (4) dziadek (1) dzikie zwierzęta (1) dzwoneczek (1) film (2) filmiki (1) filmy (2) Flying Tiger (1) fotel (1) fotele (1) gad (1) godzina (1) gość (1) góry (4) Góry Świętokrzyskie (1) guzik (1) guziki (1) hotel (2) impreza (1) insragram (1) kawa (1) kawa inka (1) kina (1) kino (1) komentarze (1) kot (5) koty (7) Kraków (1) króliczek (1) królik (1) kryminały (1) książka (6) książki (1) Lejdi (1) lisy (1) lodowisko (1) London (1) Londyn (3) lotnisko (1) łabędzie (1) łańcuch pokarmowy (1) łapka (1) łyżwy (2) majonez (1) Miedźno (1) miód (1) most (1) muzeum (2) muzeum zabawek (1) mysz (5) myszka (3) myszo-coś (1) myszy (3) nauka (1) nie mam czasu (1) o mnie (1) opowiadanie (5) opowieść (3) pantera (1) pantery (1) papuga (2) papugarnia (1) papugi (1) papupapi (1) piąte zwierzę (1) pierniki (1) pies (3) płotek (1) pływanie (1) popiersie (1) posąg (1) poszukiwana (1) prąd (2) prezenty (1) psy (2) ptak (1) ptaki (1) rowery (1) rozdział (2) samolot (2) sarny (1) siostra (1) skansen (1) sklep (1) Smok Wawelski (1) social media (1) sola (1) spacer (1) spanie (1) starodawni ludzie (1) StJanesPark (1) Stokrotka (1) stokrotki (1) szkoła (2) śmiertelna choroba (1) śmieszne chistoryjki (2) śmieszne zwierzęta (3) śnieg (1) świeczki (2) świnki morskie (3) targiksiążek (1) Tiger (1) Tigra (5) torebki (1) Toruń (1) Tygrys (1) urodziny (2) Vip (1) wakacje (3) warsztaty (1) wąż (1) wąż dusiciel (1) WC (1) weterynarz (1) wędrówki (1) więź (1) wiosna (1) woda (1) wycieczka (4) wyjazd (1) wyprawa (1) zabawki (1) zaginięcie (1) zające (1) zajęcia (2) zalew Tatar (1) zegar (1) zima (1) złamanie (1) zoo (1) zwierzę (7) zwierzęta (16)