W marcu bawiłam się sztucznymi ogniami. I nagle do głowy wpadła mi myśl: jeszcze nigdy nie robiłam żadnych budowli z zapałek, ani nic z zapałek, a skoro teraz mam zapałki pod ręką to mogę zrobić Zapałkowy-domek, ale najpierw muszę się zapytać mamę czy mogę. Mama pozwoliła! Zaczęłam więc robić zapałkowy-domek. Próbowałam związywać ściany, ale nie udawało mi się to, dlatego postanowiłam wszystko zrobić klejem. Też było trudno, ale poradziłam sobie. Zajęło mi to chyba dwa dni, jednak zaczęłam wieczorem, skończyłam rano, więc to jak jeden dzień. Moim zdaniem przypomina WC, a według taty - Afrykańską chatkę.
Zapałkowy-domek bardzo się udał:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz